qBlog Quadina w świecie PHP

18sie/130

Sabayon – podejście do Linuksa numer…

Zawsze mam zgryz z decyzją o instalacji i używaniu linuxa "produkcyjnie" do pracy na nim. Bakus znalazł ostatnio bardzo fajną dystrybucję "Sabayon". Postanowiłem przenieść się na nią na firmowym komputerze, żeby zmusić się do rozwiązywania problemów zazwyczaj odstraszających mnie do linuxa na długi czas.

Instalacja przebiegła z pewnymi trudnościami. Mam 3 dyski, w tym pierwszy to dysk SSD na którym jest zainstalowany Windows 8 z UEFI. Jak się wiemy UEFI Windowsa nie bardzo chce współpracować z czymkolwiek innym niż produkty Microsoftu, zatem żeby uprościć sobie zadanie zainstalowałem Sabayona na jednym z dysków. Problem polegał na tym, że Sabayon chciał się mimo wszystko instalować w trybie EFI i trzeba było go delikatnie zmusić (zgodnie z instrukcją na forum dystrybucji) do nie uruchamiania /bin/systemd.

Później już poszło sprawnie, instalacja przypomina trochę ubuntu - jest uproszczona do granic możliwości i instaluje domyślny zestaw aplikacji, który później możemy sobie modyfikować już z poziomu zainstalowanego systemu. Sabayon jest dystrybucją opartą o Gentoo, ale nie potrzebuje gcc do kompilacji. Autorzy postarali się, żeby na ich serwerach znajdowały się już skompilowane paczki z różnymi flagami tak, aby wystarczyło odpowiednio dostosowaną pobrać na dysk i rozpakować. Do teog celu służy konsolowe narzędzie `equo` i graficzna nakładka na niego `rigo`.

Obecnie jestem w trakcie akutalizacji po instalacji. Zawsze mnie denerwował fakt, że Windows po instalacji ściąga milion paczek aktualizujących. Jak widać nie da się od tego uciec - świat pędzi za szybko, żeby system był aktualny więcej niż dzień :) Niestety tutaj nastąpiła pewna nieciekawa niespodzianka. Do instalacji miałem 884 paczki, które właśnie w tym momencie się pobierają i instalują, co pewnie zabierze jeszcze trochę czasu.

W międzyczasie skonfigurowałem już sobie Chromium, które jest dostępne w domyślnym zestawie aplikacji. Bardzo mi to przypadło do gustu, bo nie lubię linuxowych konquerorów czy innych tego typu "badziewi".

Obecnie próbuję wyszukać informacji o tym jak zmienić czcionki oferowane przez dystrybucję gentoo na ładniejsze Windowsowe. Trzeba przyznać, że Microsoft ma dużo ładniejsze podstawowe czcionki jak Arial, Times czy Verdana.

Instalacja Netbeansa i Skype przebiegła równolegle do aktualizacji. Mile mnie to zaskoczyło, bo myślałem, że dodadzą się do kolejki i będę czekać wieczność, aż się zainstalują. Po instalacji miałem znowu nie miłą niespodziankę (dużo zaskoczeń mnie czeka chyba jeszcze w tym eksperymencie). Zainstalowany Skype i Netbeans nie pojawiają sie w pasku startu :) Mam nadzieję, że to tylko jakaś blokada ze względu na aktualizację całego środowiska.

Do konfiguracji i zainstalowania mam jeszcze bardzo dużo rzeczy. Między innymi martwiący mnie drugi (i trzeci) monitor. Obecnie system jakby widział obydwa, ale nie da się przejechać myszką z głównego ekranu na drugi. Stosowne sterowniki powinny rozwiązać tę kwestię.

Chwilowo wszystko :) Postaram się więcej napisać w ciągu najbliższych dni, gdy będę stopniowo wszystko poznawać i konfigurować :)

Komentarze (0) Trackbacks (0)

Brak komentarzy.


Leave a comment

Brak trackbacków.