qBlog Quadina w świecie PHP

14wrz/110

Windows 8

Stwierdziłem, że skoro dawno już nic nie pisałem, a zainteresowałem się bardzo startem wersji developerskiej Windowsa 8, napisze o nim kilka słów

System ściągnięty z strony microsoftu uruchomiłem najpierw na Microsoft Virtual PC tylko po to, żeby przekonać siebie, że nawet nie jest w stanie dźwignąć instalacji. Kolejna próba już na VirtualBox poszła bez najmniejszego problemu. Instalacja trwała 20 minut, a ja w pełni zadowolony rozpocząłem screenować.

Pierwsze wrażenia jakie zasponsorował Windows 8. Pulpit znany mi już wcześniej z projektu Mozaic Beta nie zafascynował mnie za specjalnie.
   Nie mogłem się powstrzymać i jako pierwszego uruchomiłem menadżera zadań systemu. Nie było to specjalnie trudne - Widget "Desktop" na ekranie i prawy myszy na pasku.
   Wróciłem do swego rodzaju "dashboarda" i przejrzałem szybko jakie programy mamy na starcie w ramach widgetu na pulpicie.
   Zadziwiająca jest ilość gier jakie Windows 8 ma w standardowej wersji dla Developerów. Czyżby jakieś niskopoziomowe zabiegi?
   Ładowanie Panelu sterowania włączało się tak długo, że zdążył bym pójść po herbate gdybym nie miał nadzieji na szybki start.
   Alleluja! Uruchomił się. Jego prostota wręcz mnie przeraziła.
   Na szczęście można przyglądnąć się wersji "More options" do złudzenia przypominającej tą z Windows 7. Zamknąłem od razu.
  Po stwierdzeniu, że trzeba spróbować skorzystać z Internet Explorera, jakże zdziwiło mnie pytanie o instalacje Windowsa. Tak... w tle nawet nie widać jeszcze okienka IE.
   Kolejne zdziwienie. Po kliknięciu TAK na poprzednim ekranie uruchomił się IE bez flasha z reklamą na górze. Stwierdziłem, że chyba jednak pójdę po tę herbatę.
   Nastawiłem wodę i wróciłem. Moim oczom ukazał się piękny instalator Flasha znany już z poprzednich wersji. Nie jest to produkt Microsoftu, więc zrozumiałe, że nie robili specjalnego designu dla nowego systemu.
   Uruchomienie ponowne przeglądarki i już super widzimy stronę microsoftu zasypującą nas reklamami.
   Nie zdążyłem jeszcze nic kliknąć po powrocie z zalewania kubka wrzątkiem i o moje uszy obił się dźwięk "pocącego" się laptopa. Wentylatora już dawno nie słyszałem na takich obrotach - myszka się totalnie zawiesiła - ale na szczęście po chwili uruchomił się Dev Center.
   Byłem strasznie ciekawy czy Google pochwali się Chromem na IE9 w Windows 8. Jak widać gigant nic nie zaproponował - ciekawy jestem co wykrył.
   Szybka zmiana rozdzielczości - ekran znany z Win7
   Bez pytania o potwierdzenie czy coś zmienił rozdzielczość i przeszedł do ekranu startowego. Zmienił się trochę układ przycisków
   Mój pierwszy raz ze wstążką Microsoftową w Exploratorze. Wygląda trochę dziwnie, nie ?
   Chciałem wypróbować odtwarzacz muzyczny, ale zrezygnowałem z tego w ciągu sekundy... Brak jakichkolwiek przykładowych utworów w folderach (a instalka zajmowała 5GB). Jak ochłonę to sobie coś ściągnę :)
   W desperacko automatycznej próbie odświeżenia eksporatora zamiast Ctrl+R kliknąłem Win+R i pojawił mi się standardowy ekranik z "uruchom program". Postanowiłem zaryzykować i odpalić CMD.
   Po wpisaniu paru poleceń stwierdzam, że skopiowali linię poleceń z Win7. To chyba lepiej.
   Zamknąłem wszystkie okienka i przesunąłem myszkę w lewy dolny róg. Ku mojemu zaskoczeniu pojawiło się kilka ciekawostek.
   Żadna z akcji prócz szukaj niestety nie zadziałała. Wole chyba wyszukiwanie z Win7.
   Wróciłem do ekranu startowego i kliknąłem sobie "weather". Rozumiem, że wykrywanie lokalizacji w zwirtualizowanym środowisku niekoniecznie może się udać... ale Anaheim w USA ?Przy wychodzeniu miałem nie małą "zagwostkę". Jak z tego wyjść bez krzyżyka? Ano mianowicie po najechaniu myszką na lewy róg ekranu pojawia się magiczna mała ikonka którą trudno mi było zescreenować, ale funkcja wyłączania działa :)
   Zaciekawiła mnie aplikacja "Socialie" i postanowiłem uruchomić. Okazało się, że to widget uruchamiający FaceBook'a w okienku (niebieski facebook w zielonym?).
   W związku z dużą ilością gier postanowiłem uruchomić jako pierwszą "Labirynt". Kolejny zawód... Sterować nie da się ani myszką, ani panelem dotykowym (system uruchomione na tablecie HP TX2), jedynie pozostaje klawiatura, na której nie da się naraz kliknąć dwóch strzałek na raz.
   Kolejna aplikacja to Piano. Byłem w ciężkim szoku gdy proste pianino uruchamiało się 11 minut. Nauczony poprzednimi doświadczeniami, gdy tylko pojawił się pasek ładowania, poszedłem zrobić sobie kolację.
   Gdy tylko zamknąłem pianino uruchomił mi się Windows Update. Mój wentylator uruchomił się w trybie helikoper po raz kolejny i po niecałej minucie VirtualBox stwierdził, że nie chce dalej ze mną współpracować wyłączając mi całą wirtualkę.

Po wieczorze z Windowsem 8 stwierdzam, że wersja Developerska nadaje się dla developerów przywykłych do dziwnych wypadków i wtop z ich oprogramowaniem. W obecnym stanie nie poleciłbym tego systemu do żadnych "produkcyjnych" zastosowań.

Porównując z jego poprzednikiem: Windows 7 RC1 uruchamiał się na wszystkich czterech (Virtual PC, VirutalBox, VMWare, Parallels) systemach wirtualizacji bez zająknięcia.

Komentarze (0) Trackbacks (0)

Brak komentarzy.


Leave a comment

Brak trackbacków.